SESJA KOBIECA WIKTORII

Sesje kobiece od dawna „siedziały” mi w głowie, krążyły sobie gdzieś spokojnie pomiędzy innymi myślami i co jakiś czas dawały o sobie znać, wypływając z głębi, przebijając się na powierzchnię, jakby przypominały o sobie i pytały „Czy to już, czy już możesz się nami zająć?” Powiem szczerze, że myśl o realizacji kobiecej, zmysłowej sesji była dla mnie tak samo pociągająca jak i przerażająca. Budziła obawy, przede wszystkim takie, czy końcowy efekt będzie zadowalający zarówno dla mnie jak i dla fotografowanej kobiety. Pierwsza okazja nadarzyła się dość niespodziewanie, kilka lat temu, kiedy moja przyjaciółka Agata poprosiła mnie o zdjęcia, na których będzie nago. A była w bardzo zaawansowanej ciąży. Lepiej trafić nie mogłam – zrobienie takich zdjęć było moim marzeniem już od dawna! Efekt końcowy tych zdjęć był bardziej niż zadowalający (kilka zdjęć możecie obejrzeć na moim blogu, o tutaj  http://jolilu.pl/index.php/2018/03/23/sesja-spelnienie-marzen/ )! Ale wcale nie zdjęcia były tym, co podobało mi się najbardziej. Odkryłam bowiem, że podczas sesji świetnie się z Agatą bawimy, przemiło spędzamy czas, poruszamy „babskie tematy”, a między nami przepływa po prostu fajna energia, która daje nam wiele radości.

Podczas kolejnych sesji kobiecych, na które przyszło mi czekać wiele miesięcy, pojawiała się zawsze właśnie ta piękna energia, która zostawała we mnie jeszcze na długi czas po sesji. Mało tego, wzmacniała się, gdy po przekazaniu zdjęć „modelce” czytałam słowa podziękowania. Nie za zdjęcia, choć i ich podziękowania dotyczyły, ale za ten wspólny czas, za odkrycie na nowo kobiety, którą w sobie noszą, za inne spojrzenie na siebie, za coś, co przypomniało im, że są piękne.

Oto jedna z tych kobiet, które odkryły siebie na nowo.

 

 

 

Myślisz o podobnej sesji? Skontaktuj się ze mną: jolilufoto@gmail.com

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *